Teoretycznie trudno zrozumieć przesłanki, jakimi kierują się ostatnio służby prasowe organów podatkowych, prowadząc intensywną kampanię medialną, której treścią jest zniechęcenie obywateli do kontaktów z urzędami skarbowymi w sprawie zeznań PIT za 2010 r.
Na portalach internetowych umieszczono 3 filmiki (wyprodukowane na zlecenie ministerstwa finansów), w zabawny aczkolwiek bulwersujący sposób zniechęcające do wizyt w urzędzie (chyba, że kto ma naprawdę ważną potrzebę, np. fizjologiczną). W istocie rzecz w redukcji kosztów obsługi, by skłonić jak najwięcej osób do wypełnienia PIT przez Internet (wtedy danych nie trzeba wprowadzać ręcznie do komputera, bo fiskus, w odróżnieniu od ZUS nie dorobił się przez 20 lat, skanerów wczytujących zawartość papierowych formularzy).
Zdarzają się też incydenty przeciwne w zamiarach, jak plakat wydany przez Biuro Informacji i Promocji Gminy Piaseczno , szermujący hasłem „Bez PITa d… zbita” (chodzi o zachęcenie obywateli, by udawali się masowo do urzędu i meldowali swoje podatkowe miejsce zamieszkania w Piasecznie celem pozyskania przez gminę pieniędzy z ich PIT-a).
czwartek, 31 marca 2011
piątek, 25 marca 2011
1% PIT – a opodatkowanie propagowania marek korporacyjnych
Jednym z najpopularniejszych tematów podatkowych jest danina od różnego sortu świadczeń nieodpłatnych. Niestety media (bo one zwyczajowo propagują szkodliwe idee w tym zakresie) interesują się przede wszystkim nieodpłatnymi świadczeniami do opodatkowania, uzyskiwanymi przez osoby prywatne i podlegającymi PIT.
Stąd liczne publikacje na temat opodatkowania zadziwiających zjawisk np. prezentów przekazywanych na weselu, piwa fundowanego przez pracodawcę, czy powszedniej obsługi, świadczonej przez żonę na rzecz męża.
Stąd liczne publikacje na temat opodatkowania zadziwiających zjawisk np. prezentów przekazywanych na weselu, piwa fundowanego przez pracodawcę, czy powszedniej obsługi, świadczonej przez żonę na rzecz męża.
Subskrybuj:
Posty (Atom)